Głos
1.
– Już czas.
Przeszła do drugiego pokoju, zaniepokojona głosem, który do niej przemówił. Marta dobrze go znała, wiedziała, co oznaczał. Nie będzie mogła się przebrać. Musiał jej wystarczyć przewiewny podkoszulek, spodnie od piżamy w czerwoną kratę i włosy spięte w niedbały kok.


