Kilkanaście inkunabułów
stanowi perłę wśród starodruków znajdujących się w zbiorach specjalnych
Biblioteki UKW. Przywołajmy dla przykładu Biblię
wydaną w Norymberdze przez Antona Kolbergera w 1485 r., Biblię wydaną w Bazylei przez Johanna Frobena w roku 1498 czy Historię Kościelną Euzebiusza z Cezarei
z roku 1479 wydaną w Mantui.
Tak dawno temu wydane książki są z
pewnością chlubą i dumą każdej biblioteki, która je posiada. Niezbyt często natomiast
inkunabuły bywają tematem lub motywem poetyckim. Interesują się nimi raczej
bibliolodzy, historycy, czy bibliotekarze. Dlatego wiersz pt. Inkunabuł z przepięknie wydanego tomiku Zeszyt
istnienia Adriany Szymańskiej z 2025, cieszy, zaskakuje i jest bardzo miłą
niespodzianką. Adriana Szymańska, wybitna polska poetka, która w swoim
życiorysie ma wątki bydgoskie, trafia w sedno tego, czym jest inkunabuł, jakie
wartości niematerialne wnosi nie tylko w życie poety.
Adriana Szymańska
INKUNABUŁ
Są słowa, których używam często,
i takie, które prawie nigdy nie
pojawiają się
w mojej głowie. Takie słowo:
„inkunabuł”.
Uśmiecham się do niego z sentymentem,
chociaż nie pamiętam, czy
kiedykolwiek
przebiło się przez kołatkę moich
warg.
Według słowników pochodzi z łaciny,
a znaczy- powijaki, kołyska,
początki.
Tak nazywano księgozbiory sprzed
wieków
autorstwa pierwszych,
średniowiecznych
kronikarzy. Gall Anonim, Wincenty
Kadłubek,
Janko z Czarnkowa, Jan Długosz.
To oni zapisali naszą najdawniejszą
historię
na kartach swoich kronik.
Sentyment sentymentem, ale jak
wprowadzić takie słowo na poranny
spacer
razem ze słowami: ogród, ścieżka,
trawa,
wschodzące słońce, niebo?
Moje myśli krążą we mnie jak jaskółki
pod białymi obłokami. Słowo
„inkunabuł”
też się rozskrzydla w mojej głowie i
powraca
tam, skąd przybyło. A więc do
początku
mojego świata. Do kołyski pamięci.
W lipcu 2023
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz