23 marca 2026

Podróże Guliwera. Nie dla dzieci - spotkanie z prof. dr hab. Jakubem Lipskim

 

Któż z nas nie zna opowieści o podróżach Guliwera? Jeśli nie z lektury książki, to choćby z animowanych filmów dla dzieci… Okazuje się jednak, że nasza wiedza o tej powieści jest fragmentaryczna, powierzchowna i niekompletna. Książka bowiem skrywa w sobie wiele podtekstów, ukrytych znaczeń i odniesień zarówno do sfery życia politycznego XVIII-wiecznej Europy, jak i do natury ludzkiej, głównie jej mrocznej części.

Z okazji Pierwszego Dnia Wiosny gościliśmy w bibliotece prof. Jakuba Lipskiego, kierownika Katedry Kultur i Literatur Anglojęzycznych Wydziału Literaturoznawstwa UKW, który opowiedział młodzieży bydgoskich szkół średnich o prawdziwym przesłaniu „Podróży Guliwera do wielu różnych narodów świata”, autorstwa Jonathana Swifta. Wykład nosił tytuł: „Podróże Guliwera – nie dla dzieci”.

Książka powstała 300 lat temu, a jej treść, miejscami lekko skandalizująca, aktualna jest do dzisiaj. W trakcie wykładu młodzież miała okazję posłuchać fragmentów powieści i obejrzeć co ciekawsze, związane z treścią ilustracje. Prof. J. Lipski przeprowadził uczestników spotkania chronologiczne, przez wszystkie etapy wędrówki głównego bohatera.

I tak najpierw znaleźliśmy się w części pierwszej, czyli krainie Liliputów. Okazało się, że zawiera ona sporo aluzji politycznych, a opisane przez J. Swifta mechanizmy władzy nadal funkcjonują we współczesnym świecie. Zwróciliśmy także uwagę na sposób gaszenia pożaru przez Guliwera… Absolutnie nie nadaje się do naśladowania. Kolejny etap wędrówki zawiódł nas do Brobdingnang, czyli krainy olbrzymów. Tutaj naród angielski został porównany do „małych, obrzydliwych robaków”, a ciało kobiety przedstawione w sposób daleki od zachwytu czy poetyckiego uniesienia.

Prawdziwe smaczki i niespodzianki przyniosły nam kolejne części. W Lapucie i krainach sąsiednich wraz z Guliwerem odwiedzamy sporo ciekawych miejsc, w tym Wielką Akademię Lagadyjską. Okazuje się, że wielu naukowców nie ma pojęcia o nauce, a znawcy prawa specjalizują się głównie w jego naginaniu do własnych potrzeb. Ostrożnie należy podchodzić także do lekarzy, zwłaszcza tych wielkich. Leczenie zwykłego ataku kolki przez znanego profesora, za pomocą wielkiego miecha, może prędzej przyprawić o śmierć niż uzdrowić. W tej części dowiadujemy się także, że opisując cudowną maszynę, dzięki której „nawet największy nieuk będzie mógł za rozsądną opłatą i przy niewielkim wysiłku cielesnym pisać dzieła, których przedmiotem jest filozofia, poezja, polityka, prawo, matematyka i teologia, nie wspomagany przez geniusz i wykształcenie” Jonathan Swift nieświadomie stał się prekursorem Chata GPT!

Ostatni rozdział „Podróży Guliwera”, czyli „Podróż do krainy Houyhnhnmów”, mądrych i pięknych koni, którym służą przypominający ludzi Yahoosi, to refleksja na temat podziałów, prześladowań, wszelakich idei wypaczających pojmowanie człowieka jako istoty wolnej, której należy się szacunek bez względu na rasę, narodowość, status społeczny czy pochodzenie.

Wykład miał charakter popularnonaukowy, dzięki czemu młodzi ludzie mogli przyswoić sporo wiadomości na temat jednego z wiodących dzieł literatury klasycznej w sposób jasny, prosty, ciekawy i z przymrużeniem oka. Aż chce się napisać: prosimy o więcej!

Dziękujemy za obecność wszystkim licealistom z - III LO; V LO; VI LO w Bydgoszczy oraz współorganizatorowi - Wydziałowi Literaturoznawstwa UKW. 

 





 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz